4359236389_7da6b11ac5_o

2020 – rok Leopolda Tyrmanda

„Cynik w kolorowych skarpetkach” czyli sylwetka Leopolda Tyrmanda

 

 

Leopold Tyrmand urodził się 16 maja 1920 roku w Warszawie, w zasymilowanej polskiej rodzinie żydowskiej[1]; ojciec, Mieczysław, posiadał hurtownię skór, z kolei matka (pochodząca z rodziny Oliwensteinów) uważana była za najpiękniejszą kobietę Warszawy.[2] Dziadek pisarza, Zelman Tyrmand, był zarządcą warszawskiej synagogi imienia Nożyków.[3]

Dzieciństwo przyszłego dziennikarza przebiegało w spokoju i dostatku, o czym pisał po latach w swoim Dzienniku 1954: „Mój dom rodzinny nie budził we mnie ambicji innych poza powodzeniem finansowym, stąd nigdy nie stanowił dla mnie autorytetu”. Po maturze Tyrmand wyjechał do Paryża, gdzie studiował architekturę na Akademii Sztuk Pięknych.[4] Zasłynął niezwykle barwnym, brawurowym stylem życia, odznaczając się nonkonformizmem zarówno w stroju, jak również obyczajowości, co objawiało się między innymi, w promowaniu, oficjalnie potępianej przez władze, muzyki jazzowej oraz amerykańskiej mody.[5]

Tyrmand odbył wiele podróży; odwiedził Warszawę, Lwów i Wilno, w którym został aresztowany przez NKWD[6] w roku 1941 i skazany na 8 lat więzienia za „konspirację antyhitlerowską”, jednak zdołał uciec z transportu do Niemiec.[7] W tym czasie podejmował się różnych zajęć; pracował jako robotnik, palacz, kreślarz, kelner, a nawet marynarz, kiedy to w roku 1944 zaciągnął się na statek, pływający pod niemiecką banderą,[8] co miało mu pomóc w przedostaniu się do Szwecji, posiadającej ststut państwa neutralnego. Próba ucieczki skończyła się schwytaniem artysty i umieszczeniem go w obozie koncentracyjnym w Grini (niedaleko Oslo)[9]; podczas pobytu w Norwegii nauczył się języka norweskiego – tam też zgromadził materiały do swojej pierwszej książki, zatytułowanej Hotel Ansgram (1946).[10]

W 1946 roku pisarz wrócił do Warszawy, gdzie podjął pracę jako dziennikarz w Agencji Prasowo-Informacyjnej. Publikował recenzje teatralne, sportowe oraz muzyczne w takich pismach jak: „Ekspres Wieczorny”, „Rzeczpospolita” „Tygodnik Powszechny”, szybko wyrabiając sobie opinię niezwykle inteligentnego, błyskotliwego i oryginalnego dziennikarza. Pracował również dla „Przekroju”; redakcja pisma w 1948 roku oddelegowała go na Kongres Intelektualistów we Wrocławiu, gdzie przeprowadził wywiad między innymi z Picassem, Szołochowem, Erenburgiem.[11]

Tyrmand z dnia na dzień stawał się coraz popularniejszym dziennikarzem Warszawy, co zawdzięczał nie tylko dobremu rzemiosłu pisarskiemu, ale (jak zostało to już nadmienione) niezwykłej osobowości, ekscentrycznemu stylowi życia i równie oryginalnym poglądom, co ostatecznie było powodem usunięcia pisarza z redakcji „Przeglądu”, który recenzując mecz bokserski, zarzucił radzieckim sędziom stronniczość, co nie mogło skończyć się bez konsekwencji.

Dzięki wstawiennictwu Stefana Kisielewskiego, niepokorny pisarz rozpoczął pracę w „Tygodniku Powszechnym”, przejętym po śmierci Stalina przez władze, z którymi pisarz odmówił współpracy; w tym czasie postanowił prowadzić dziennik, będący świadectwem buntu. Sam autor mówił o nim, że „jest bronią automatyczną, pistoletem maszynowym, który wyciągnięty za sto lat, będzie strzelał z równą skutecznością, jak dziś, tak jest naoliwiony zmaganiem”.[12] O tym, że Tyrmand boleśnie punktował wszystkie absurdy PRL poświadczyć może następujący cytat:

Dlaczego kraje komunistyczne, zdolne do produkcji elektrowni atomowych i pojazdów kosmicznych, nie są w stanie wyprodukować dostatecznej ilości papieru toaletowego dla swych mieszkańców, pozostaje zagadką, z której rozwiązania zrezygnowały już najśmielsze i najtęższe umysły.[13]

 

W roku 1948 ukazał się dość przeciętny, pominięty przez krytykę, zbiór opowiadań Tyrmanda o tematyce wojennej, noszący tytuł Hotel Ansgar. Stąd też właściwy, literacki debiut pisarza przypada na rok 1955, kiedy to ukazała się powieść zatytułowana Zły – zdaniem Roberta Stillera była ona „równie popularna jak źle widziana”, niemniej została przetłumaczona na 20 języków. O przywołanej powieści w następujących słowach wypowiadał się Stanisław Burkot:

 

Powieść Tyrmunda była ważna nie tyle ze względu na całość rozwiązań artystycznych, co na kreację głównego bohatera, łamała bowiem pewną normę w poetyce powieści realizmu socjalistycznego – obciążonego serwitutami edukacyjnymi bohatera pozytywnego.[14]

 

Powieść charakteryzuje się sensacyjną, dynamiczną akcją, szczegółowym odzwierciedleniem życia ówczesnej Warszawy, jak również przesłaniem ideowym, które w sposób subtelny starał się przekazać autor czytelnikom.[15]

Następnie, w roku 1957, ukazał się zbiór opowiadań Gorzki smak czekolady Lukullus oraz szkic U brzegów jazzu. Cztery lat później (1961) pojawiła się powieść Filip – w roku 1964 jej autor trafił na listę pisarzy objętych zakazem druku, co stało się głównym powodem wyjazdu Tyrmanda do Francji, gdzie kontynuował pracę pisarską.[16] W 1967 wydano Życie towarzyskie i uczuciowe –  powieść demaskującą liczne patologie polskiego środowiska kulturowego (utwór został wydany w Paryżu).

Z Francji pisarz udał się do USA, gdzie został na stałe – pracował tam jako korespondent „Kultury” paryskiej – tym razem szokował w języku angielskim, by wspomnieć tylko Cywilizację komizmu z 1972 roku.[17] W latach 1967 – 1971 współpracował również z tygodnikiem „New Yorker”. Pracował jako wykładowca akademicki między innymi na uniwersytecie stanowym miasta Nowy Jork. W 1980 roku ukazał się Dziennik 1954, uznawany za najwybitniejsze dzieło pisarza.[18]

Tyrmand zmarł 19 marca 1985 roku w Fort Myers. Na zakończenie warto przywołać cytat Jana Zielińskiego, który w następujących słowach wypowiedział się o autorze Złego:

 

Dla niektórych był nikim, człowiekiem przegranym, któremu powinęła się noga. Wariatem, co nie chce zrozumieć dziejowej konieczności i nie bierze udziału w realizacji postulatów socrealizmu. Dla niektórych był barwną postacią Warszawki, cynicznym bikiniarzem w kolorowych skarpetkach, arbitrem elegancji, propagatorem zachodnich nowinek. Dla niektórych wreszcie był Tyrmand wzorem postawy niezłomnej, człowiekiem, który niedostatek i brak możliwości publikowania przedłożył nad ewentualną karierę i zaszczyty – z lojalności dla swoich przekonań.[19]

 

 

[1] Henryk Dasko zauważył, że pisarz po wojnie nie wspominał o swoich żydowskich korzeniach.

[2] https://culture.pl/pl/tworca/leopold-tyrmand (odczyt z dnia 14 stycznia 2020 r.)

[3] Zob. Robert Reuven Stiller, Abecadło żydowskich pisarzy z Polski, Kraków 2015, s. 136 – 137.

[4] Zob. Jan Zieliński, Tyrmand 1954, [w:] Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1989, s. 5.

[5] Zob. Ryszard Matuszewski, Literatura polska 1939 – 1991, Warszawa 1992, s. 79.

[6] Tragicznie potoczyły się losy rodziny pisarza; ojciec Leopolda został osadzony i zamordowany w obozie koncentracyjnym w Majdanku. Co prawda matka Trymanda zdołała przedostać się do Izraela, jednak cała jej rodzina została zginęła w getcie warszawskim. (https://culture.pl/pl/tworca/leopold-tyrmand: odczyt z dnia 14 stycznia 2020 r.)

[7] Zob. Robert Reuven Stiller, dz. cyt., 136 – 137.

[8] Zob. Jan Zieliński, dz. cyt., s. 5.

[9] https://culture.pl/pl/tworca/leopold-tyrmand (odczyt z dnia 14 stycznia 2020 r.)

[10] Zob. Jan Zieliński, dz. cyt., s. 5.

[11] Tamże.

[12] Tamże.

[13] Cytat za: Piotr Lipiński, Michał Matys, Absurdy PRL-u, Warszawa 2014, s. 14 – 15.

[14] Stanisław Burkot, Literatura polska w latach 1939 – 1989, Warszawa 1993, s. 95.

[15] Zob. Jan Zieliński, dz. cyt., s. 6.

[16] Tamże, s. 6.

[17] Zob. Robert Reuven Stiller, dz. cyt., s. 137.

[18] Zob. Ryszard Matuszewski, dz. cyt., s. 79.

[19] Jan Zieliński, dz. cyt., s. 5 – 6.